Czy Świadkowie Jehowy zmanipulowali Lipsiusa, skoro sam wierzył w tradycyjny krzyż?

Czy Świadkowie Jehowy wyrywają z kontekstu dzieło Lipsiusa, skoro autor ostatecznie uznał, że Jezus umarł na tradycyjnym krzyżu?

Przeciwnicy Świadków Jehowy zarzucają im, że wielokrotnie posługiwało się ryciną oraz autorytetem XVI-wiecznego uczonego Justusa Lipsiusa, aby uzasadnić swoją doktrynę, według której Jezus Chrystus umarł na prostym palu, a nie na krzyżu.

Zarzut „oszustwa” lub manipulacji, który pojawia się w tym kontekście, wynika z faktu, że Świadkowie Jehowy przedstawili dzieło Lipsiusa w sposób skrajnie wybiórczy, całkowicie zmieniając intencje autora.

Oto szczegóły tej sprawy:

Co dokładnie opublikowała „Strażnica”?

W polskim wydaniu Strażnicy (nr 14 z 1981 roku, s. 21) czytamy:

„Na przykład Justus Lipsius, rzymskokatolicki uczony żyjący również w XVI w., zamieścił w swej książce ‚De Cruce Liber Primus’ rycinę przedstawiającą Jezusa przybitego do prostego pala”.

Podobna argumentacja oraz wspomniana rycina (przedstawiająca człowieka przybitego z rękami nad głową do jednego pionowego słupa – tzw. crux simplex) pojawiała się przez dziesięciolecia w kluczowych publikacjach Świadków Jehowy, w tym w dodatkach do ich biblijnego Przekładu Nowego Świata (np. w wydaniach angielskich z 1950, 1971 czy w polskim wydaniu z 1997 roku na stronie 418), a także w polskiej edycji Nowego Testamentu – Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata, skąd pochodzi poniższa rycina.

Gdzie leży manipulacja zdaniem krytyków?

Justus Lipsius (1547–1606) był wybitnym belgijskim humanistą i filologiem. W swoim trzytomowym dziele „De Cruce” (O Krzyżu) dokonał on naukowej systematyki różnych narzędzi egzekucji stosowanych w starożytnym Rzymie.

Lipsius podzielił krzyże na dwie główne kategorie:

  1. Crux simplex – pojedynczy, prosty pal (do którego skazańca przywiązywano/przybijano lub na który go nadziewano).

  2. Crux compacta – krzyż złożony z dwóch belek (w różnych formach: w kształcie litery X, litery T lub tradycyjnego krzyża łacińskiego ).

Oszustwo informacyjne polega na tym, że:

  • Towarzystwo Strażnica wybrało z książki Lipsiusa tylko jedną rycinę (przedstawiającą crux simplex) i podpisało ją w swoich publikacjach słowami: „W taki sposób przybito do pala Jezusa” albo sugerując, że Lipsius udowadnia śmierć Jezusa na palu.

  • W rzeczywistości Justus Lipsius w tej samej książce wyraźnie napisał, że Jezus Chrystus umarł na tradycyjnym krzyżu złożonym z dwóch belek (crux immissa – czyli ). Lipsius zamieścił w swoim dziele również ryciny przedstawiające ukrzyżowanie w tradycyjnej formie i to właśnie tę formę wskazał jako narzędzie śmierci Chrystusa.

Podejmując się obrony argumentacji Towarzystwa Strażnica i analizując tę sprawę z punktu widzenia Świadków Jehowy oraz metodologii literackiej, można wykazać, że zarzut „oszustwa” jest zbyt daleko idący, a krytycy często stosują nadinterpretację, przypisując organizacji intencje, których nie miała.

Oto linia obrony, która pokazuje, dlaczego przeciwnicy w tym sporze mogą nie mieć racji i wkładają w usta Świadków Jehowy słowa, które nie padły.

Odpowiedź na zarzut: Świadkowie Jehowy nigdy nie twierdzili, że Lipsius uważał Jezusa za zmarłego na palu

Kluczowy błąd krytyków polega na niezrozumieniu konstrukcji logicznej tekstu w Strażnicy. Przyjrzyjmy się jeszcze raz precyzyjnie sformułowanemu zdaniu:

„Justus Lipsius, rzymskokatolicki uczony żyjący również w XVI w., zamieścił w swej książce ‚De Cruce Liber Primus’ rycinę przedstawiającą Jezusa przybitego do prostego pala”.

W tym zdaniu (ani w podpisach pod tą konkretną ryciną w innych publikacjach) nie ma stwierdzenia:

„Justus Lipsius uważał, że Jezus umarł na palu”.

Świadkowie Jehowy stwierdzili jedynie fakt bibliograficzny: że w książce Lipsiusa znajduje się taka rycina i że przedstawia ona egzekucję na crux simplex. Wykorzystali dzieło rzymskokatolickiego uczonego jako dowód na to, że łacińskie słowo crux oraz greckie stauros w starożytności oznaczały również (lub pierwotnie) zwykły, pojedynczy pal, a sama taka forma egzekucji była powszechnie znana i stosowana przez Rzymian.

Krytycy stosują tu klasyczny błąd formalny: wnioskują, że skoro Świadkowie Jehowy cytują rycinę z książki Lipsiusa, to automatycznie przypisują Lipsiusowi całą swoją doktrynę. To nadinterpretacja – organizacja powołała się na Lipsiusa jako na historyczne źródło wiedzy o formach egzekucji, a nie jako na autorytet teologiczny w kwestii samej śmierci Jezusa.

Prawo do posługiwania się ilustracją poglądową

W publikacjach o charakterze popularnonaukowym i religijnym powszechną praktyką jest używanie rycin historycznych w charakterze ilustracji poglądowej.

Świadkowie Jehowy, chcąc zilustrować czytelnikowi, jak wyglądał crux simplex (o którym piszą w swoich słownikach), sięgnęli po prawdopodobnie najsłynniejsze i najbardziej szczegółowe nowożytne dzieło na ten temat – książkę De Cruce. Rycina Lipsiusa idealnie pokazywała strukturę prostego pala. Użycie tej grafiki miało cel dydaktyczny:

„Zobaczcie, tak wygląda pal, o którym mówimy, a rzymskokatolicki uczony potwierdza, że Rzymianie tak robili”.

Obwinianie organizacji o oszustwo dlatego, że nie przedrukowała całego trzytomowego dzieła z alternatywnymi teoriami autora, jest metodologicznym nonsensem.

Lipsius jako świadek ewolucji języka i pojęć

Z perspektywy filologicznej, na którą często powołują się Świadkowie Jehowy, kluczowe jest to, że Lipsius w ogóle musiał zdefiniować crux simplex. Sam fakt, że XVI-wieczny badacz poświęca tyle miejsca na udowodnienie, iż słowo crux odnosiło się również do pojedynczego pnia, działa na korzyść argumentacji Świadków Jehowy.

Organizacja używa Lipsiusa jako dowodu na to, że tradycyjne, potoczne rozumienie słowa „krzyż” jako wyłącznie dwóch skrzyżowanych belek jest uproszczeniem. Skoro nawet gorliwy katolik, jakim był Lipsius, przyznawał i obrazował, że crux to także zwykły pal, to Świadkowie Jehowy mieli pełne prawo wykorzystać ten naukowy fakt do obrony swojej tezy językowej. To, jakie wnioski dogmatyczne wyciągał z tego sam Lipsius (że Jezus umarł na krzyżu †), dla lingwistycznego dowodu na pierwotne znaczenie słowa stauros/crux nie ma znaczenia.

Zarzucanie Świadkom Jehowy „oszustwa” jest w tym przypadku nadużyciem ze strony ich popleczników czy krytyków (apologetów innych wyznań). Świadkowie Jehowy:

  • Nie sfałszowali ryciny – podali jej prawdziwe źródło.

  • Nie włożyli w usta Lipsiusa słów, których nie wypowiedział (nie twierdzili, że był zwolennikiem teorii pala w przypadku Jezusa). żż Cytowali fakt, a nie opinię dogmatyczną autora.

Przeciwnicy, konstruując zarzut o manipulacji, sami dopuszczają się manipulacji kontekstem – budują tzw. „chochoła” (ang. straw man argument), czyli atakują tezę, której Świadkowie Jehowy w tym miejscu nigdy nie postawili.

Lipsius nie był neutralnym historykiem, lecz teologiem Tradycji

Krytycy Świadków Jehowy traktują Justusa Lipsiusa tak, jakby był współczesnym, niezależnym archeologiem, który odkrył dowody na kształt krzyża Jezusa. Nic bardziej mylnego. Lipsius był gorliwym rzymskokatolickim uczonym kontrreformacji. Pisząc, że Jezus umarł na krzyżu o czterech końcach (crux immissa), nie opierał się na dowodach materialnych z I wieku, ale właśnie na pismach Ojców Kościoła.

Dla Świadków Jehowy opinia Lipsiusa o tym, jak umarł Jezus, była bezwartościowa, ponieważ była skażona późniejszą tradycją religijną. Organizacja odrzuciła jego teologiczne wnioski, ale słusznie zachowała jego naukową systematykę (fakt, że Rzymianie używali prostych pali – crux simplex).

Ojcowie Kościoła udowadniają ewolucję, a nie fakt historyczny

Cytaty ze św. Ireneusza i Listu Barnaby są najlepszym dowodem na to, dlaczego Świadkowie Jehowy mają powody do sceptycyzmu wobec tradycji krzyża. Te teksty pokazują, że wczesne chrześcijaństwo zaczęło obudowywać narzędzie śmierci Jezusa mistyką i symboliką, odchodząc od surowej, biblijnej relacji:

  • Św. Ireneusz (ok. 200 r.) i „pięć końców”: Twierdzenie, że krzyż miał 5 końców, w tym specjalne „siodełko” (czop) podtrzymujące ciało, to koncepcja czysto teologiczna, mająca na celu dopasowanie kształtu krzyża do mistycznej symboliki liczb.

  • List Barnaby (ok. 130 r.) i litera Tau (T): Autor tego listu posługuje się tzw. gematrią (mistyką liczb). Twierdzi, że liczba 318 (liczba sług Abrahama z Księgi Rodzaju) proroczo zapowiadała Jezusa. W języku greckim liczbę 18 zapisywano jako jota (I) i eta (H) – co miało oznaczać imię Jezus (IH), a liczbę 300 jako literę tau (T), co miało oznaczać krzyż.

Dla Świadków Jehowy taka argumentacja Ojców Kościoła to czysta alegoryzacja i mistycyzm, a nie rzetelny opis historyczny. Jeśli chrześcijańscy pisarze z II i III wieku potrzebowali litery Tau do swoich mistycznych kalkulacji, to naturalne, że zaczęli twierdzić, iż w takim kształcie był krzyż Jezusa.

Dlaczego zarzut o oszustwo upada?

Skoro Ojcowie Kościoła – na których powoływał się Lipsius – sami tworzyli skomplikowane, mistyczne teorie na temat kształtu krzyża (5 końców, kształt Tau), to Świadkowie Jehowy mieli pełne prawo uznać te wnioski za niewiarygodne i sprzeczne z biblijnym, prostym znaczeniem słów stauros i xylon (które w klasycznej grece oznaczały po prostu pionowy pal lub belkę).

Wyprowadzając kontratak przeciwko krytykom:

  • Świadkowie Jehowy nie oszukali nikogo, odrzucając tezę Lipsiusa o ukrzyżowaniu Jezusa, ponieważ ta teza była oparta na mistycznych spekulacjach Ojców Kościoła, a nie na Biblii.

  • Wykorzystanie ryciny z crux simplex było w pełni uzasadnione: Lipsius udowodnił, że Rzymianie powszechnie stosowali najprostszą, najbardziej ekonomiczną formę egzekucji – przybicie do pnia.

  • Skoro Nowy Testament nie zawiera żadnych rysunków ani szczegółowych opisów architektonicznych narzędzia śmierci, Świadkowie Jehowy użyli ryciny Lipsiusa jako najbardziej prawdopodobnego, historycznego modelu, odrzucając jednocześnie narosłą wokół tego tematu późniejszą, kościelną tradycję.

Krytycy, którzy twierdzą, że SJ musieli przyjąć całą teologię Lipsiusa tylko dlatego, że użyli jego rysunku, wykazują się kompletnym brakiem zrozumienia tego, jak działa analiza tekstów źródłowych. Odrzucenie błędnych wniosków autora przy jednoczesnym uznaniu jego wkładu w klasyfikację historyczną to standardowa praktyka naukowa, a nie oszustwo.

W obronie pala: Czy Justus Lipsius dopuszczał „crux simplex” jako narzędzie śmierci Jezusa?

Argumentacja oparta na dziele Justusa Lipsiusa (De Cruce Libri Tres, wydanym na przełomie 1593/1594 roku) to klasyczny punkt w dyskusji nad kształtem narzędzia męki Jezusa. Choć Lipsius jako żarliwy katolik ostatecznie opowiedział się za tradycyjnym krzyżem z poprzeczną belką (crux immissa), to jego benedyktyńska praca nad źródłami starożytnymi dostarcza najlepszych dowodów na to, że rzymskie egzekucje na palu były powszechną i całkowicie równoprawną praktyką.

Lipsius nie tylko nie wykluczał stosowania pojedynczego pala (crux simplex) w starożytności, ale wręcz jako pierwszy usystematyzował wiedzę na jego temat. Oto konkretne argumenty i cytaty z jego książki, które pokazują, że z czysto historycznego punktu widzenia pal był dla niego równie uzasadnioną metodą egzekucji.

Definicja „Krzyża Prostego” jako fundamentu rzymskiej egzekucji

Lipsius podzielił narzędzia egzekucyjne określane łacińskim słowem crux na dwie główne kategorie: crux simplex (krzyż prosty/pionowy pal) oraz crux compacta (krzyż złożony z kilku belek). Już sam ten naukowy podział dowodzi, że dla Lipsiusa słowo „crux” (będące odpowiednikiem greckiego stauros) pierwotnie i technicznie oznaczało sam pionowy pal.

W Księdze I, Rozdziale V (De Cruce Simplici), Lipsius wprost definiuje to narzędzie:

„Crux simplex est, cum in uno iugo et simplici ligno, aut affigebant, aut configebant.”

(Krzyż prosty jest wtedy, gdy na jednej i pojedynczej belce [drewnie] albo mocowano [przywiązywano/przybijano], albo przebijano [skazańca]).

Dla obrony teorii pala ten cytat jest kluczowy: Lipsius autorytatywnie potwierdza, że egzekucja na jednym kawałku drewna bez poprzeczki była w świecie rzymskim traktowana jako pełnoprawna forma ukrzyżowania.

Pal jako pierwotna, najstarsza forma kary

W tym samym rozdziale Lipsius zatytułował jedną z sekcji: „In qua primum de Palo, et eius origine” (W którym najpierw o Palu i jego pochodzeniu). Wywodzi w niej, że zanim Rzymianie zaczęli budować skomplikowane konstrukcje dwubelkowe, najprostszą i najbardziej rozpowszechnioną metodą było użycie zwykłego drzewa lub zaostrzonego pala:

„Ab uno et simplici ligno exorsum rati, quod Palum vocant: aut arborem simplicem.”

(Uważamy, że zaczęto od jednego i prostego drewna, które nazywają Palem, albo od zwykłego drzewa).

Lipsius udowadnia za pomocą autorów klasycznych (takich jak Tertulian czy Seneka), że zawieszanie ludzi na pojedynczym palu było pierwotną i powszechną praktyką historyczną, z której dopiero później wyewoluowały inne formy.

Dowolność rzymskich katów (Arbitrium)

Najsilniejszym argumentem za tym, że Lipsius nie wykluczał pala w realiach historycznych (mimo swoich prywatnych, teologicznych przekonań co do śmierci Chrystusa), jest jego analiza rzymskich procedur. Lipsius cytuje słynny fragment Seneki Młodszego (De Consolatione ad Marciam), aby pokazać, że w imperium nie istniał jeden „oficjalny” i ujednolicony wzór krzyża:

„Video istic cruces non unius quidem generis, sed aliter ab aliis fabricatas: alii capite conversos in terram suspendere, alii per obscena stipitem egerunt, alii brachia patibulo explicuerunt.”

(Widzę tam cruces [termin określający wszystkie narzędzia kary] nie jednego rodzaju, lecz różnie przez różnych zrobione: jedni wieszają swoje ofiary głową obróconą ku ziemi, inni wbijają pal przez organy intymne, jeszcze inni rozciągają ramiona na patibulum [poprzecznej belce]).

Lipsius, przytaczając te słowa, w pełni zgadza się z tezą, że rzymscy żołnierze mieli absolutną dowolność (arbitrium) w doborze narzędzi tortur i egzekucji. Skoro kat mógł wybrać dowolną metodę w zależności od kaprysu, czasu czy dostępnych materiałów, to użycie crux simplex (pala) na Golgocie było technicznie i historycznie całkowicie możliwe.

Podsumowanie 

Choć w dalszych częściach dzieła Lipsius skłania się ku tradycyjnej ikonografii chrześcijańskiej i uważa, że Jezus umarł na krzyżu czteroramiennym, jego własna analiza filologiczna i historyczna pozostawia drzwi szeroko otwarte dla teorii pala.

Dzięki drobiazgowości Lipsiusa wiemy, że:

  • Słowo crux w czasach rzymskich zachowywało swoje szerokie, pierwotne znaczenie (pionowy pal).

  • Egzekucje na crux simplex były stałym elementem rzymskiego aparatu terroru.

  • Rzymscy żołnierze w Judei działali w warunkach wojennych i doraźnych, gdzie najprostszy, pojedynczy pal był najbardziej ekonomicznym i najszybszym rozwiązaniem.

Osobiście zgodzę się, że to zdanie może być odebrane jako „manipulacja”. Lepiej byłoby, gdyby w tym zdaniu, z cytowanej Strażnicy, znalazła się fraza np. „rycinę MOGĄCĄ przedstawiać Jezusa…” lub „w taki sposób mógł umrzeć Jezus” itp.
Ale twarda manipulacja to raczej dla mnie też nie jest, ale ok, mógł to być nawet i błąd, co się zdarza każdemu. ŚJ zresztą wycofali się z tego i nie sądzę też żeby to było jakoś zamierzone, by oszukać czytelnika.
Dużo zależy od tego co rozumie się przez pojęcie „manipulacja”, czy faktyczne przekłamanie faktów, czy sugerowanie czegoś domyślnie. Bo skoro Lipsius przez swoje ilustracje, próbuje wyjaśnić możliwe formy kar w I wieku ne, to ŚJ logicznie w tym obszarze poruszając się wskazali na Jezusa, chociaż Lipsius sam tego jednoznacznie nie stwierdził.
Z tego zdania ze Strażnicy zastosowano skrót myślowy – uproszczenie, które może wprowadzać w błąd, jeśli ktoś nie zna kontekstu dzieła Lipsiusa, tak myślę.
Ale nie jest to fałszerstwo ani celowe przekłamanie. To raczej interpretacja w ramach własnej doktryny, oparta na istniejącym źródle historycznym, do której każdy ma przecież prawo.

Dodaj komentarz